Wieleńskie krionauki

Chcieliśmy szkoleń, chcieliśmy integracji, mieliśmy kupkę złota, wymyśliliśmy więc warsztaty ISO 22 000 z prawdziwym, nie dmuchanym, Panem Konsultantem w ośrodku rekreacyjnym w Wieleniu. Nikt z Nas nie zastrzegł jednak, że chcemy również temperatury powyżej zera.
Domki nad jeziorem, jadalnia zaadaptowana na salę konferencyjną, cisza, spokój – czegóż chcieć więcej. Oprócz odrobiny ciepła, rzecz jasna.

Początek, czyli autoprezentacja. Nasz przewodnik – Olgierd Głodkowski, prezes MDG doradztwo gospodarcze, żona, dwójka dzieci. Po drugiej stronie my – 37 członków Spectrum i dwa rodzynki z Qualitasu.

W myśl integracji zostaliśmy odgórnie podzieleni na cztery grupy. Rozdział członków następował nie według koleżeńskich uprzejmości, a zgodnie z wynikami wcześniejszego testu z wiedzy o HACCP. Każda grupa miała teoretycznie równe szanse. Grupy, zgodnie z panującymi warunkami atmosferycznymi, przybrały nazwy: Misie Polarne, Pingwiny, Morsy i niezapomniane, urocze, skaczące, biegające, fruwające Foczki (przywilejem Sekretarza jest faworyzowanie swojej grupy).

Po włączeniu maksymalnej ilości farelek, przy jednoczesnym nie wykańczaniu systemu elektrycznego pomieszczenia, zaczęło się. Schemat działania bardzo prosty – wprowadzenie i ogólne omówienie zagadnienia, potem ćwiczenia zespołowe. Podstawowe narzędzia: flipcharty i flamastry. Od konstruowania map procesów, przez napisanie polityki bezpieczeństwa, po analizę sytuacji kryzysowej. Rozwiązania prezentowane na forum i wspólnie omawiane.

Czas płynął szybko, w planach mieliśmy jeszcze ognisko nad jeziorem. Skończyliśmy ostatnie z zadań tego dnia, a nasze układy pokarmowe zaczęły wydzielać soki trawiące kiełbaski. I wtedy spadł grad.

Mimo wszystko udało się. Chłopcy zorganizowali grilla na tarasie sali konferencyjnej. Listopadowe barbecue wyszło całkiem nieźle, syci zabawialiśmy się jeszcze jakiś czas – jaka to melodia? i historyczne już, kalambury filmowe.

Niedziela to kolejne godziny szkolenia, kolejne zadania, gdzieś tam w głowie myśl, że w domu czeka wanna z gorącą wodą…

Ostatecznie dostaliśmy zadanie domowe, spakowaliśmy zabawki i do domu.

Błyskotliwa puenta? Japończycy wymyślili, że „pracowite koło młyńskie nie zamarza” – nie zamarzliśmy.


Galeria zdjęć z Wielenia